Сena      Kontakt      Opinie     



27/01/2012
Charkowska szwaczka za trzecim razem nosi w łonie cudze dziecko

Bynajmniej nie każda kobieta jest zdolna wynosić w łonie i urodzić dziecko dla obcych ludzi. O tym, jakich uczuć doznaje matka zastępcza, Łarysa z Charkowa się podzieliła z korespondentem „Charkowa Wieczornego”. 
 
Pięć lat temu charkowska szwaczka Łarysa postanowiła zarobić dodatkowo. Zima była uważana za „sezon ogórkowy” w jej krawieckim wydziału, a zarobku męża na rodzinę z trzech osób nie starczało katastroficznie.
 
– Przeglądałam gazetę z ogłoszeniami i natknęłam się na linie: „Praca dla kobiet. Wynosić w łonie dziecko dla niepłodnej pary małżeńskiej” i numer telefonu, – przypomina Łarysa. 
 
Na tym końcu linii dziewczynie wytłumaczyli istotę sprawy i zaprosili na rozmowę wstępną do Centrum macierzyństwa zastępczego. A za trzy tygodni zawiadomili: para małżeńska czeka na Łarysę. 
 
– Mnie przedstawili parę z Moskwy w wieku lat mniej więcej około 40. Oni już mieli troje własnych dzieci, – opowiada kobieta. – Zdziwiłam się: po co ludzie potrzebują czwarte dziecko od matki surogatki? Okazało się, że mąż jest muzułmaninem i chce mieć wielką rodzinę, a ponieważ poprzednie dzieci byli urodzone szlakiem cesarskiego cięcia, lekarze nie pozwolili robić to czwarty raz.
 
Kiedy przyszła chwila podpisania kontraktu, Łarysa odkryła wszystkie karty mężu i tym szokowała go. Jednak argumenty okazały się przekonywającymi i oni na naradzie rodzinnej postanowili wstąpić do programu.
 
HONORARIUM WYSTARCZYŁOBY, ŻEBY NABYĆ SAMOCHÓD
 
Pierwsza próba zapłodnienia pozaustrojowego okazała się nieudaną. Za jakiś czas podjęli jeszcze jedną – i po upływie dziewięciu miesięcy nasza charkowianka urodziła moskwianom córeczkę.
 
– Traktowałam to jak pracę, – przypomina Łara. — Mieszczanie często mówią o macierzyńskich uczuciach... Ich prosto być nie może — to jest obce dziecko. Embrion był wyhodowany w probówce, potem podsadzony mnie dla noszenia w łonie.
 
Ze słów Łarysy, „cudzą” ciążę ona przeniosła lekko nie tylko fizycznie, lecz i psychologicznie. 
 
– Kiedy wstępowałam do programu, nawet rodzice nie wiedzieli o tym, – opowiada charkowianka. – Była u nas jedna taka ciekawska sąsiadka, co widziała mnie w ciąży, i kiedy mąż zabrał mnie z kliniki położniczej, ona zapytała z zaciekawieniem: „Z kim mam Państwo pogratulować?” – Odcięłam się: „Nie ma, z kim gratulować”. Jakie myśli przyszli jej do głowy w ten moment, mnie nie zajmowało.
 
Po zakończeniu programu nowonarodzoną dziewczynkę wywieźli do Rosji, a Łarysa otrzymała honorarium. 
 
– Tej sumy wystarczyłoby, żeby nabyć samochód produkcji krajowej, – rozumuje kobieta. – Lecz marzyliśmy polepszyć warunki mieszkaniowe, to i pieniądze odłożyliśmy do lepszych czasów.
 
SYN ŻYWO SIĘ INTERESOWAŁ, DLACZEGO BRZUCH MAMY WYRÓSŁ 
 
Za trzy lata charkowiance zatelefonowali z Centrum macierzyństwa zastępczego i zaproponowali wstąpić do programu ponownie. 
 
– Druga para była z Austrii, małżonka Swietłana – Rosjanka, – przypomina Łarysa. – Na ten czas ona miała trochę za 40, własnych dzieci rodzina nie miała. Przed spotkaniem ze mną małżonkowie próbowali współpracować z dwoma matkami surogatkami, lecz embriony się nie przyjmowali. A mnie wprowadzili trzy embriony – i wszystkie się przyjęli. 
 
Rodzice genetyczne, oszalałe ze szczęścia, chcieli pozostawić wszystkie trzy, lecz lekarze wytłumaczyli parze, że matka zastępcza po prostu nie wynosi w łonie taką ilość dzieci. 
 
– Mnie była zrobiona redukcja – pozostawili dwa embriony, – wyznaje charkowianka. – Ciąża przebiegała świetnie. Co prawda, ostatnie miesięcy więcej czasu spędzałam w położeniu horyzontalnym – chodzić było za ciężko. Swietłana za ten czas stała dla mnie faktycznie krewną – bardzo się przejmowała za mnie, regularnie telefonowała, przyjeżdżała, przywoziła rzeczy, cukierki, różne kremy od rozciągnięć.
 
Tymczasem rodzony syn Łarysy, w ten moment już pierwszoklasista, żywo się interesował, dlaczego brzuch mamy wyrósł. Łara odpowiadała żartami – niby to przytyła.
 
AUSTRIACY MIEJĄ NADZIEJĘ, ŻE CHARKOWIANKA URODZI DLA NICH JESZCZE OŚMIORO
 
W przewidziany termin Łarysa urodziła dwie córeczki. A za dziesięć dni jej mąż zginął w katastrofie samochodowej. 
 
– Z cała pewnością istnieją siły wyższe, jakie pozwolili mnie donosić tą ciążę, – mówi kobieta. – Za parę miesięcy po porodzie stałam do pracy – tragedia z mężem wytrąciła mnie z utartego trybu życia, nie mogłam znajdować w domu.
 
Austriaków mama surogatka z ciepłem wspomina po dziś dzień. Kilka miesięcy oni się kontaktowali z Łarysą Internetem, a potem związek się urwał. Czy na długo – nie wiadomo. Swietłana w dniu odjazdu napomykała: jeszcze osiem zmrożonych embrionów są na przechowaniu w charkowskim kriobanku. 
 
– Ich rodzina jest wierząca, i oni nie mogą zgładzić embriony, – mówi Łarysa. – Swieta mówiła mnie: jeżeli podejmiesz wynosić – chcielibyśmy urodzić i pozostałych. 
 
ZAROBIONE PIENIĄDZE POJDĄ NA OŚWIATĘ DLA SYNA
 
Z tego czasu minęło półtora roku, i zaraz Łarysa się przygotowuje uszczęśliwić trzecią niepłodną parę małżeńską. Tym razem – Rosjan, co mieszkają w Niemczech.
 
– To będzie ostatni program, dalej już wiek nie pozwoli, – mówi Łarysa. – Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i za pomocą nagromadzonych honorariów będę w stanie rozstrzygnąć moje problemy – kupić nowe mieszkanie i dać oświatę synu. 
 
Tym razem kobieta postanowiła opowiedzieć synu prawdę – zataić ciążę przed dorosłym dzieckiem chyba nie wyjdzie.
 
– Własnych urodzić, myślę, już nie wypadnie, – wzdycha Łarysa. – Chociaż... po śmierci męża nas z synem mocno podtrzymywał jego przyjaciel. Teraz oświadcza się o moją rękę, lecz na razie się nie decyduję. 
 
WŚRÓD RODZICÓW GENETYCZNYCH STAŁO WIĘCEJ UKRAIŃCÓW
 
– W ciągu siedmiu lat istnienia Centrum macierzyństwa zastępczego w Charkowie pomogło więcej niż tysiącu niepłodnych par małżeńskich, – mówi dyrektor Centrum Wiktoria Czuprinowa. – Jest godnym uwagi, że w porównaniu z poprzednimi latami wśród rodziców genetycznych wzrósł odsetek Ukraińców. Zabieg zapłodnienia i wartość programu macierzyństwa zastępczego w Ukrainie są o wiele dostępne, aniżeli w innych krajach.

Autor: Iryna Zozula











07/05/2012

27/01/2012

01/12/2011

14/09/2011

22/06/2011

15/06/2011

15/06/2011

02/12/2010

18/12/2009

14/09/2009

Wiadomosci