![]() |
|
|
|

Kontakt
Opinie

|
01/12/2011
SURROGACY.RU o macierzyństwie zastępczym w Ukrainie – czy to ma być dezinformacja zamierzona?
Niedawno na witrynie internetowej SURROGACY.RU ukazała się publikacja kolejnego zmyślonego wątku, jakim jego autorzy kontynuują swoje, tak zwane, śledztwa „krytycznej” sytuacji, która się ukształtowała wokół programów macierzyństwa zastępczego w Ukrainie.
Ponieważ autorzy artykułu w SURROGACY.RU, stwarzając tą „fundamentalną” pracę, nie uznali za potrzebne nawet wniknąć w istotę wyjaśnianego pytania.
Po pierwsze, wziąwszy za podstawę scenariuszu rozwoju wydarzeń swojej publikacji idee skandalicznych wątków, niejednokrotnie wyświetlanych w rosyjskich mass media, dziennikarze SURROGACY.RU użyli banalnego plagiatu.
Po drugie, wszystkie wątki na ten temat, jakie natchnęli dziennikarzy SURROGACY.RU na stworzenie tej publikacji, rozwijali się wyjątkowo na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Po trzecie, różnice norm prawnych Federacji Rosyjskiej i Ukrainy, co regulują realizację programów macierzyństwa zastępczego, istotnie różnią się na korzyść Ukrainy.
I jeżeli art. 51 Kodeksu Rodzinnego Federacji Rosyjskiej przewiduje tylko możliwość zapisu jak rodziców dziecka osób, (jakie są w związku małżeńskim), co dali zgodę na wszczepianie zarodku innej kobiecie celem jego noszenia w łonie, i wyłącznie w razie istnienia zgody tej kobiety, to art. 123 Kodeksu Rodzinnego Ukrainy jednoznacznie określa parę małżeńską, co użyła pomocy matki surogatki, jak rodziców dziecka, urodzonego w rezultacie zastosowania technologii reprodukcyjnych.
Właśnie istnienie tych różnic w prawodawstwie obydwóch krajów wyklucza możliwość powstania sytuacji, jaka była zaproponowana uwadze zwiedzających witrynę SURROGACY.RU.
Przecież w Ukrainie dwojakie wytłumaczenie pochodzenia dziecka, jakie było poczęte szlakiem zastosowania pomocniczych technologii reprodukcyjnych, po prostu nie jest możliwym!
Wobec tego jest oczywistym, że „próba dziennikarzy SURROGACY.RU” wcisnąć rosyjski scenariusz w ukraińskie ramy mówi tylko o ich niekompetentności. A jakiś zbrodniczy syndykat, w jakim się zjednoczyli przedstawiciele organów sprawiedliwości, organów praworządności, matka surogatka i jej małżonek celem wymuszania u włoskiej pary czterdziestu – pięćdziesięciu tysięcy euro istnieje chyba, że w rozgorączkowanej wyobraźni autorów surrogacy.ru.
Względnie wystąpienia matki surogatki i jej małżonka w telewizji należy wskazać, że „dziennikarze SURROGACY.RU” nawet nie stali sprawiać kłopot swojej wyobraźni, odpisawszy wątek z programu Małachowa „Niech mówią”.
Próbując stworzyć u czytelnika maksymalnie negatywne wrażenie od Ukrainy, „dziennikarze SURROGACY.RU” się puszczają w rozwlekłe opisy „sentymentalnych przeżyć” Włochów – genetycznych rodziców dziecka, jakie trafiają do bezwzględnego i okrutnego środowiska żądnych zysku ukraińskich urzędników.
Przy tym autorzy publikacji, zbyt zapalone wtłaczaniem negatywu w wątku, nawet nie zwracają uwagę na to, że publikacja obfituje w sprzeczności.
Tak, jeżeli na początku „wywiadu” Włochy mówią o tym, że było nader problematycznie znaleźć możliwość przyjechać do Ukrainy na dwa dni dla kontynuowania medycznej części programu, to w końcu publikacji się wyjaśnia, że oni znajdują na terytorium Ukrainy ponad siedem miesięcy.
Przy tym „złośliwe” ukraińskie urzędnicy, matka surogatka i jej mąż wciąż tylko czekają na odjazd nieposkromionych Włochów do rodzinnych stron, żeby urządzić dziecko do domu dziecka.
Oto tylko „śledztwo” „dziennikarzy SURROGACY.RU” nie daje odpowiedzi na następujące pytania:
Te i szereg innych pytań dziennikarze SURROGACY.RU pozostawiają w swoim „śledztwie” poza uwagą. Ponieważ obiektywna ocena sytuacji rozwoju macierzyństwa zastępczego w Ukrainie wcale nie wchodzi do planów „detektywów” od SURROGACY.RU.
Więc jakim jest realny cel rozmieszczenia podobnych publikacji na stronie SURROGACY.RU?
Znaleźć odpowiedź na to pytanie można dość prosto, jeżeli przeprowadzić porównawczą analizę metod pracy rosyjskich i ukraińskich agencji, jakie się zajmują realizacją programów macierzyństwa zastępczego.
Więc ukraińskie agencje z reguły tylko koordynują czynności pacjentów, oddając do ich dyspozycji możliwość przyjmować decyzje samodzielnie. Przy tym organizacja współdziałania pacjentów, kliniki medycyny reprodukcyjnej, matki zastępczej i agencji, jakie jest kuratorem procesu, opiera się na zasadach pełnej otwartości i wzajemnego zaufania. Pacjenci w dowolny moment mają możliwość się skomunikować z którymkolwiek uczestnikiem programu, otrzymać interesującą informację i skorygować swoje czynności według sytuacji. Nikt nie usiłuje trzymać ich w nieświadomości, ograniczać w swobodzie przyjęcia decyzji, a tym więcej przyjmować decyzje zamiast nich. Niebagatelnym momentem jest i ten fakt, że przeprowadzenie programu się opłaca etapowo. To jest pacjenci dokonują płatności za konkretnie wykonane czynności pod adresem określonego wykonawcy.
Przy tym w Federacji Rosyjskiej pacjentom się proponują:
Uzupełnimy do tego, że koszty programu w Federacji Rosyjskiej się wahają od 75000 do 100 000 dolarów USA, to jest są jak minimum 3 – 4 razy droższe, aniżeli w Ukrainie, przy niższej skuteczności. I otrzymamy banalną sytuację, w jakiej dla rosyjskich reproduktologów życiowo doniosłym problemem jest zmiana orientacji potoku pacjentów, jakie z obiektywnych przyczyn zatrzymali swój wybór na Ukrainie.
Lecz jak to dokonać, jeżeli rosyjskie reproduktologowie surrogacy.ru nie mogą zaproponować pacjentom realnych preferencji?
Pozostaje jedyne wyjście – uciec do rozpowszechniania jawnej dezinformacji i wywołać w potencjalnych pacjentach strach przed problemami, jakie realnie nie istnieją!
Co do oszustów, to oni, oczywiście, przejawiają ciekawość do medycyny reprodukcyjnej, jak i do każdej innej sfery działalności.
Przy tym oszukańcze przejawy są obecne jak ze strony wykonawców, tak i ze strony pacjentów. I jeżeli wykonawcy wymuszają u pacjentów jak najwięcej pieniędzy za nieudzielone realnie usługi, to nieuczciwe pacjenci, odwrotnie, usiłują się nie rozliczać się z kuratorami programu, medykami, a zwłaszcza z matkami surogatkami.
Lecz uniknąć podobnych sytuacji w Ukrainie można dość prosto – wybrać sobie w partnerzy niezawodną ukraińską agencję, jaka realnie funkcjonuje na tym rynku, a nie firmę efemerydę, „czarnego” pośrednika lub przedstawicielstwo zagranicznych subiektów, jakie proponują przeprowadzać programy w innych krajach.
Więc, podsumowując analizę artykułu, rozmieszczonego na witrynie SURROGACY.RU., można wyciągnąć jedyny wniosek, że w Ukrainie żadnej krytycznej sytuacji z macierzyństwem zastępczym nie ma, a sytuacje, podobne opisanej „dziennikarzami SURROGACY.RU”, powstają chyba, że w wyobraźni ich autorów.
|
07/05/2012
27/01/2012
01/12/2011
14/09/2011
22/06/2011
15/06/2011
15/06/2011
02/12/2010
18/12/2009
14/09/2009
|
||||||||||
|